Prank of the year

Nazwać syna Allah Akbar. Wejść z nim do Wallmartu w Teksasie i celowo go zgubić.

Profit.

Tramwaj

Wracałem z pracy przepełnionym tramwajem gdy wszedł cygan. Przepychał się między ludźmi żebrząc, co nie spodobało się dresiarzowi obok. Chwycił cygana za chabety i wyrzucił na najbliższym przystanku. Skonsternowani ludzie wokół nie reagowali. Jedynie jakaś starsza pani miała wystarczająco dużo odwagi żeby podejść i powiedzieć: „Proszę pana, tam z przodu jest jeszcze murzyn”.

Analizy

- Panie doktorze, czy są już wyniki analiz? Umieram z ciekawości.
- No, nie do końca z ciekawości.

Kobiety

Kobiety mówią mi, że jestem brzydki do czasu, kiedy dowiadują się ile zarabiam. Wtedy mówią mi, że jestem brzydki i biedny.

Cyganie

Słyszałem dzisiaj w radio, że policja szuka mordercy cyganów.

Wysłałem CV i list motywacyjny

Cwaniak

Stoję sobie na chodniku, podchodzi chłopaczek-cwaniaczek:
- Masz może fajki?
Dałem mu papierosa.
- A zapalniczkę?
Pożyczyłem mu zapalniczkę. On żartem:
- A może masz jeszcze gumę do żucia?
Podałem mu listek i mówię:
- Jestem dżinem, a ty właśnie głupio przetraciłeś trzy życzenia.

Jedzenie

– Mamo, jak to jest, że potrafisz żyć bez jedzenia?
– Co masz na myśli? Przecież odżywiam się jak każdy człowiek.
– Słyszałem jak tata mówił, że od ślubu nie połykasz.